-->

środa, 29 lipca 2015

Dziesiąty - dramat z kategorii literatury dziecięcej



Witajcie (:

            Dzisiaj mam dla was nową propozycję książkową.  Bardzo niewielką, bo liczącą raptem 95 stron. Wydało ją wydawnictwo Ossolineum. Książeczką dostałam pewnego lata, kiedy likwidowali bibliotekę i pozbywali się wszystkich książek. Przechodziłam obok, więc wcisnęli mi w ręce pierwszą lepszą jaką mieli. Nie narzekam. Darowanej książce nie zagląda się pod okładkę.

            Książkę pt. "Lato szczupaka" napisała Jutta Ritcher. To dramat z kategorii literatury dziecięcej. Nie do końca się z tym zgadzam, to informacja z lubimy czytać. Co prawda głównymi bohaterami są dzieci, a utwór pisany jest bardzo prosto, ale nie wyobrażam sobie nikogo poniżej 13 roku życia czytającego tę książkę, Sprawdzę to na mojej młodszej siostrze i może kiedyś o tym napiszę.

            Patrząc na okładkę po raz pierwszy nie widzimy nic niezwykłego. Cała okładka jest granatowa, ma dobrze zaznaczony jasny tytuł, autora i wydawnictwo. Dopiero po dokładniejszym przyjrzeniu się widzimy że granat przemienia się też z innymi barwami.  Mnie kojarzy się to z mieniącą się wodą. Na dole znajdują się trzy malutkie czarne postaci, które stoją przed ogromnym szczupakiem. Muszę się przyznać, że rybę zobaczyłam dopiero teraz.  To nie jest okładka, która krzyczy "Kup mnie", nie mówi też "Weź mnie, a dostaniesz coś w zamian" ona szepcze "Jestem".

            Jedną z głównych bohaterek i narratorką jest Ania. Opisuje ona wydarzenia z "ostatniego lata dzieciństwa" (jak jest to nazwane w książce) To opowieść o nadziei i smutku, o akceptacji, dorastaniu i przyjaźni, która daje ukojenie nawet gdy wydaje nam się że gorzej być nie może. Zakończenie książki jest przewidywalne, ale nie oczekujemy tutaj nagłego zwrotu akcji, uważam że koniec jest taki jaki być powinien, rozrywa serce, napełnia nadzieją.

            Lubię tę książkę, ponieważ mogę po nią sięgnąć w każdej chwili, bo przeczytanie jej zajmuje godzinę. Zawsze gdy czytam ostatnie zdanie czuję się lepiej.  Na sercu jest mi lekko, to takie dziwne, radosne uczucie. Podobne wrażenia towarzyszą mi przy czytaniu "Oskara i Pani Róży", albo "Małego Księcia". Sądzę że te trzy książki można opisać stwierdzeniem "mało tekstu, dużo treści". Wszystkie są pod tym względem podobne, choć przekazują inne mądrości.

            Jeżeli masz godzinę wolnego czasu, jedziesz gdzieś, nie wiesz co z sobą zrobić, albo planujesz spędzić kolejny dzień wakacji na oglądanie seriali, albo czatowanie na facebooku - sięgnij proszę po "Lato szczupaka". Zapewniam, że nie zmarnujesz tego czasu.
Jeżeli znasz jakąś inną książkę podobną do tych trzech, które wymieniłam, napisz mi jej tytuł. Będę zobowiązana.

            *PS Jeżeli jesteś osobą wrażliwą i wzruszasz się na wszystkich książkach/filmach zaopatrz się na czas lektury w paczkę chusteczek.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz