Niedawno moja polonistka zadała nam
wypracowanie. "Książka jest lustrem, jeśli przed lustrem stanie osioł, nie
możemy się spodziewać, że ukarze się apostoł." Kiedy po raz pierwszy
usłyszałam temat nie bardzo wiedziałam czego dotyczy. Wydawał mi się bez sensu.
Dopiero po głębszym wyczytaniu się w niego mniej więcej wiedziałam co mam
napisać. Jest to ten typ wypracowania w którym wnioski i myśl przewodnia kreują
się dopiero podczas pisania.
Swoją drogą, jest to bardzo ciekawy
temat. Każda osoba może go zrozumieć inaczej. Kiedy rozmawiałam ze znajomymi z
klasy byłam w szoku, że odnieśli tak inne wnioski. Zrozumiałam ich zamysł
dopiero gdy na lekcji przeczytaliśmy fragmenty i omówiliśmy je dokładnie.
Zabawnym wydaje mi to że dziewczyna
która zupełnie inaczej zrozumiała temat, w argumentacji skorzystała z tej
samej, co ja, książki.
Jeżeli jesteście ciekawi, co ja
myślę o sformowaniu, że książka jest lustrem zapraszam do lektury.
Czytanie książek wiele nam daje.
Dzięki nim poszerzamy swoje horyzonty, rozwijamy wyobraźnię, uczymy się myśleć
logicznie, rozwiązujemy tajemnice. Życie bez książek było by niepełne. Nic nie
jest w stanie zastąpić nam tej niezwykłej czynności jaką jest czytanie. Książki
są lustrami. Odbijają to kim jesteśmy i jakie mamy zainteresowania. Kiedy wiele
osób czyta tę samą książkę, każda zwróci uwagę na coś innego. I wszystkie te
spostrzeżenia będą prawdziwe. Jednak nie każda powieść jest przystępna dla
wszystkich. Czasami pod opisem nudnych zdarzeń kryją się bardzo zawiłe
wydarzenia i tylko niektórzy potrafią to dostrzec.
Przykładem książki, która posiada
tak zwane drugie dno, jest "Oskar i Pani Róża" Érica-Emmanuela Schmitta. Utwór opowiada
historię dziesięcioletniego chłopca, chorego na raka, któremu zostało dwanaście
dni życia. Oskar spotyka w szpitalu
Panią Różę, dzięki której w ciągu nie całych dwóch tygodni
"przeżył" 120 lat. Codziennie pisze list do Boga, w którym opisuje
wydarzenia z każdego dnia. Kiedy czytamy "Oskara i Panią Różę",
początkowo odnosimy wrażenie, ze jest to tylko krotka historia o umierającym
chłopcu. Jednak po zakończeniu lektury i dokładnym przemyśleniu tego co
przeczytaliśmy, dostrzegamy, że opowieść niesie w sobie wiele mądrości
życiowych. Uczy nas czerpać radość z życia i
nie przejmować się codziennymi niepowodzeniami. Pokazuje, że wspaniałym
gestem jest dać radość drugiemu człowiekowi. Jednak nie każdy może to dostrzec.
Aby zrozumieć tę naukę musimy wcielić się w postaci Oskara i Pani Róży. I
postarać się pojąć jakie uczucia im towarzyszyły. Człowiek który nie jest
wrażliwy i nie potrafi postawić się na miejscu innej osoby, nie wyciągnie z tej
książki tylu wartości ile by mógł. Właśnie dlatego uważam, że książki są jak
lustra i pokazują to kim naprawdę jesteśmy. Nie da się ich oszukać. Jeśli nie
umiemy zrozumieć czyjś uczuć i nie będziemy nad tym pracować, to nigdy ich nie
zrozumiemy. Tak jak osioł nigdy nie będzie apostołem.
Inną pozycją , która dobrze
pokazuje, że nie każda historia jest zrozumiała od razu, jest trylogia Suzanne
Collins pt. "Igrzyska Śmierci". Książki opowiadają historię
siedemnastoletniej dziewczyny, żyjącej w państwie Panem zbudowanym na ruinach
dawnej Ameryki Północnej. W pierwszej części bohaterka bierze udział w
corocznych Głodowych Igrzyskach, polegających na walce 24 trybutów aż do
śmierci przedostatniej osoby. W kolejnej książce Katniss, jedzie do wszystkich
dystryktów podczas swojego tournee, oraz ponownie wraca na arenę. W trzeciej
części opisane jest tworzenie się buntu wśród mieszkańców dystryktów i walka
przeciwko Kapitolowi. Trylogia może wydawać się nudna i brutalna. Dodatkowo od
początku, rozwojowi akcji towarzyszy polarny wśród książek młodzieżowych wątek
miłosny. Książki są jednak dużo bardziej wartościowe. Możemy w nich przeczytać
o problemach moralnych towarzyszących zabijaniu ludzi, odnajdywaniu swojego ja
i pozostaniu takim pomimo nakłaniania innych do robienia złego, pięknie
naturalności i do czego może prowadzić pogoń za wyglądem, miłości, przyjaźni i
polityce, o tym jak działa społeczeństwo i jak łatwo się nim manipuluje.
Wspomina o tym książka pt. "Igrzyska Śmierci i filozofia" autorstwa Williama
Irwina, George'a A. Dunna i Nicolasa
Michauda. Kiedy uświadomimy sobie jakie rzeczy kryją się pod opowieścią
siedemnastolatki zupełnie inaczej ją odbieramy. Następnie w naszym codziennym
życiu dostrzegamy podobne sytuacje. To że też ślepo podążamy za pięknem, mamy
problem z tym kim jesteśmy, a jeżeli jesteśmy sobą - inni niż wszyscy, to
niszczy nas społeczeństwo. Ta trylogia wiele zmienia w sposobie postrzegania
świata, ale nie każdy to zauważa. Dla wielu to kolejna nudna opowieść dla
nastolatek, ale dla innych, tych którzy widzą więcej, to bardzo wartościowa
pozycja. To kolejny dowód na to, że książki są jak lustra i jeśli się nie
postaramy nic z nich nie wyniesiemy. Przedstawia nas to jako osła, który jest w
stanie widzieć tylko to co z zewnątrz.
Przedstawione przeze mnie propozycje udowadniają, że aby
dobrze czytać książki, musimy umieć odnaleźć i zrozumieć ich drugie dno. Bez
tego nigdy nie staniemy się apostołami i nie wyniesiemy z czytania nic więcej
poza zewnętrzną warstwą. Mądrości w nich zawarte nie odbiją się na naszej
osobie, nie poszerzą naszych horyzontów, ani nie nauczą nas myśleć
logicznie. Dlatego powinniśmy analizować
czytane teksty i dyskutować o nich z innymi, aby dostrzec ich punkt widzenia.
To pozwoli nam w pełni przyjąć naukę z nich płynącą.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz