-->

niedziela, 18 października 2015

Dwunasty - nigdy nie staniemy się apostołami i nie wyniesiemy z czytania nic więcej poza zewnętrzną warstwą

            Niedawno moja polonistka zadała nam wypracowanie. "Książka jest lustrem, jeśli przed lustrem stanie osioł, nie możemy się spodziewać, że ukarze się apostoł." Kiedy po raz pierwszy usłyszałam temat nie bardzo wiedziałam czego dotyczy. Wydawał mi się bez sensu. Dopiero po głębszym wyczytaniu się w niego mniej więcej wiedziałam co mam napisać. Jest to ten typ wypracowania w którym wnioski i myśl przewodnia kreują się dopiero podczas pisania. 

            Swoją drogą, jest to bardzo ciekawy temat. Każda osoba może go zrozumieć inaczej. Kiedy rozmawiałam ze znajomymi z klasy byłam w szoku, że odnieśli tak inne wnioski. Zrozumiałam ich zamysł dopiero gdy na lekcji przeczytaliśmy fragmenty i omówiliśmy je dokładnie. 

            Zabawnym wydaje mi to że dziewczyna która zupełnie inaczej zrozumiała temat, w argumentacji skorzystała z tej samej, co ja, książki.

            Jeżeli jesteście ciekawi, co ja myślę o sformowaniu, że książka jest lustrem zapraszam do lektury. 
            Czytanie książek wiele nam daje. Dzięki nim poszerzamy swoje horyzonty, rozwijamy wyobraźnię, uczymy się myśleć logicznie, rozwiązujemy tajemnice. Życie bez książek było by niepełne. Nic nie jest w stanie zastąpić nam tej niezwykłej czynności jaką jest czytanie. Książki są lustrami. Odbijają to kim jesteśmy i jakie mamy zainteresowania. Kiedy wiele osób czyta tę samą książkę, każda zwróci uwagę na coś innego. I wszystkie te spostrzeżenia będą prawdziwe. Jednak nie każda powieść jest przystępna dla wszystkich. Czasami pod opisem nudnych zdarzeń kryją się bardzo zawiłe wydarzenia i tylko niektórzy potrafią to dostrzec.  

            Przykładem książki, która posiada tak zwane drugie dno, jest "Oskar i Pani Róża"   Érica-Emmanuela Schmitta. Utwór opowiada historię dziesięcioletniego chłopca, chorego na raka, któremu zostało dwanaście dni życia. Oskar spotyka w szpitalu  Panią Różę, dzięki której w ciągu nie całych dwóch tygodni "przeżył" 120 lat. Codziennie pisze list do Boga, w którym opisuje wydarzenia z każdego dnia. Kiedy czytamy "Oskara i Panią Różę", początkowo odnosimy wrażenie, ze jest to tylko krotka historia o umierającym chłopcu. Jednak po zakończeniu lektury i dokładnym przemyśleniu tego co przeczytaliśmy, dostrzegamy, że opowieść niesie w sobie wiele mądrości życiowych. Uczy nas czerpać radość z życia i  nie przejmować się codziennymi niepowodzeniami. Pokazuje, że wspaniałym gestem jest dać radość drugiemu człowiekowi. Jednak nie każdy może to dostrzec. Aby zrozumieć tę naukę musimy wcielić się w postaci Oskara i Pani Róży. I postarać się pojąć jakie uczucia im towarzyszyły. Człowiek który nie jest wrażliwy i nie potrafi postawić się na miejscu innej osoby, nie wyciągnie z tej książki tylu wartości ile by mógł. Właśnie dlatego uważam, że książki są jak lustra i pokazują to kim naprawdę jesteśmy. Nie da się ich oszukać. Jeśli nie umiemy zrozumieć czyjś uczuć i nie będziemy nad tym pracować, to nigdy ich nie zrozumiemy. Tak jak osioł nigdy nie będzie apostołem. 

            Inną pozycją , która dobrze pokazuje, że nie każda historia jest zrozumiała od razu, jest trylogia Suzanne Collins pt. "Igrzyska Śmierci". Książki opowiadają historię siedemnastoletniej dziewczyny, żyjącej w państwie Panem zbudowanym na ruinach dawnej Ameryki Północnej. W pierwszej części bohaterka bierze udział w corocznych Głodowych Igrzyskach, polegających na walce 24 trybutów aż do śmierci przedostatniej osoby. W kolejnej książce Katniss, jedzie do wszystkich dystryktów podczas swojego tournee, oraz ponownie wraca na arenę. W trzeciej części opisane jest tworzenie się buntu wśród mieszkańców dystryktów i walka przeciwko Kapitolowi. Trylogia może wydawać się nudna i brutalna. Dodatkowo od początku, rozwojowi akcji towarzyszy polarny wśród książek młodzieżowych wątek miłosny. Książki są jednak dużo bardziej wartościowe. Możemy w nich przeczytać o problemach moralnych towarzyszących zabijaniu ludzi, odnajdywaniu swojego ja i pozostaniu takim pomimo nakłaniania innych do robienia złego, pięknie naturalności i do czego może prowadzić pogoń za wyglądem, miłości, przyjaźni i polityce, o tym jak działa społeczeństwo i jak łatwo się nim manipuluje. Wspomina o tym książka pt. "Igrzyska Śmierci i filozofia" autorstwa Williama Irwina, George'a A. Dunna i  Nicolasa Michauda. Kiedy uświadomimy sobie jakie rzeczy kryją się pod opowieścią siedemnastolatki zupełnie inaczej ją odbieramy. Następnie w naszym codziennym życiu dostrzegamy podobne sytuacje. To że też ślepo podążamy za pięknem, mamy problem z tym kim jesteśmy, a jeżeli jesteśmy sobą - inni niż wszyscy, to niszczy nas społeczeństwo. Ta trylogia wiele zmienia w sposobie postrzegania świata, ale nie każdy to zauważa. Dla wielu to kolejna nudna opowieść dla nastolatek, ale dla innych, tych którzy widzą więcej, to bardzo wartościowa pozycja. To kolejny dowód na to, że książki są jak lustra i jeśli się nie postaramy nic z nich nie wyniesiemy. Przedstawia nas to jako osła, który jest w stanie widzieć tylko to co z zewnątrz. 

            Przedstawione przeze mnie propozycje udowadniają, że aby dobrze czytać książki, musimy umieć odnaleźć i zrozumieć ich drugie dno. Bez tego nigdy nie staniemy się apostołami i nie wyniesiemy z czytania nic więcej poza zewnętrzną warstwą. Mądrości w nich zawarte nie odbiją się na naszej osobie, nie poszerzą naszych horyzontów, ani nie nauczą nas myśleć logicznie.   Dlatego powinniśmy analizować czytane teksty i dyskutować o nich z innymi, aby dostrzec ich punkt widzenia. To pozwoli nam w pełni przyjąć naukę z nich płynącą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz